Balsam do ust- kosmetyk, bez którego moje usta w sezonie jesienno-zimowym zdecydowanie by nie przetrwały. Tym razem postawiłam na ten z Nivea i się nie zawiodłam. Doskonale nawilża moje usta, a przy tym ta wersja nadaje im lekki kolor i obłędnie pachnie. Jego cena wynosi koło 10 zł.
Tusz do rzęs z Maybelline używam już dużo dłużej niż od listopada, ponieważ jest moim wiecznym ulubieńcem. Nie skleja mi rzęs, ładnie je wydłuża oraz nie kruszy mi się. Z tych, które testowałam ten wydaje mi się najlepszy. Kosztuje około 30 zł.
Nieczęsto jestem zadowolona z lakierów w Avonie, aczkolwiek te z serii żelowych sprawdzają się u mnie bardzo dobrze. Ostatnio bez żadnych odprysków lakier u mnie utrzymywał się przeszło tydzień. Mam 3 takie lakiery, ale najlepiej się sprawdza beżowy, bo do wszystkiego pasuje. Jego koszt to jakieś 12 zł.
Kolejnym moim ulubieńcem jest krem do rąk również z Avonu o zapachu wanilii. Mam po nim nawilżone ręce, szybko się wchłania, a jego zapach towarzyszy mi przez cały dzień. Niektórym to jak pachnie przypomina raczej ciasteczka, a nie wanilię, ale zdecydowanie polecam. Niestety nie pamiętam jego ceny, ale raczej nie przekracza ona 10 zł.
W tym miesiącu zdążyłam przeczytać dwie książki, które na pewno są godne polecenia. Pierwszą była 'Zostań jeśli kochasz' Gayle Forman, osobiście ten film należy do moich ulubionych i sama się sobie dziwię, że dopiero teraz sięgnęłam po książkę. Kolejną moją 'zdobyczą' była książka 'Noce w Rodanthe' Nicholasa Sparksa. Bardzo szybko ją przeczytałam, a historia mnie poruszyła.
I na tym kończę moje listopadowe odkrycia. Mam nadzieję, że post się Wam podobał i mile widziane są oczywiście komentarze ;) Tymczasem Was zostawiam i do zobaczenia!

